Pełnometrażowy debiut fabularny Barbary Sass „Bez miłości" wyrasta z popularnego we współczesnym kinie, nurtu problematyki kobiecej. Ta problematyka reprezentowana przez filmy takie jak: „Leworęczna kobieta" Petera Handke czy „Niezamężna kobieta" Mazurskiego ma swoje odbicie również w kinie socjalistycznym, które nie ograniczając się jedynie do spraw uczuć i pozycji kobiety w rodzinie poszerza ją o dodatkowe konflikty zwłaszcza te - wynikające z powszechnej u nas pracy zawodowej kobiet, wynikające także; a więc z ich kariery zawodowej. Ten temat poruszają zwłaszcza szeroko filmy radzieckie („Kilka pytań na tematy osobiste", „Proszę o głos"' i inne), kina węgierskie filmy Marty Meszaras a także enerdowskie, czeskie i oczywiście polskie, choć u nas poza „Kobietą i kobietą” Ryszarda Bugajskiego trudniej znaleźć jeszcze inne przykłady utworów tak szeroko traktujących o tych sprawach.
Dopiero „Bez miłości" film, który „jest historią o kobiecie, opowiadana przez kobietę, reprezentującą kobiecy typ możliwości i system ocen" sięga ponownie do tematu, traktując go nie tylko szeroko ale tak bardzo ostro. Bohaterką jest młoda dziennikarka (znakomita rola Doroty Stalińskiej - nagrodzona na VII FFP w Gdańsku) usiłująca zrobić błyskotliwą karierę wszelkimi dostępnymi środkami. I byłaby pewnie tę karierę zrobiła, bo dziewczyna jest inteligentna i zdolna, pragnie przy tym uprawiać dobre dziennikarstwo, gdyby nie pośpiech w jakim, usiłuje piąć się po szczeblach zawodu. I tu następuje krach. Jeden krok za daleko, rozminięcie się z etyką dziennikarską cofają Ewę do punktu wyjścia. Ale „Bez miłości" to nie tylko film o zdobywaniu pozycji zawodowej. To także opowieść o samej kobiecie, jej stosunku do otaczającej rzeczywistości, do bliskich. Ewa przeżyła kiedyś porażkę, a źródeł tej porażki upatrywała w swej zbytnej ufności do świata. Nic więc dziwnego, że za wszelką cenę, postanowiła się zmienić.
Jej obecny sposób na życie jest zgoła odmienny od poprzedniego. Stara się być silna i bezwzględna, stara się działać i żyć „bez miłości" bo jak sądzi to właśnie miłość uczyniła ją kiedyś słabą, bezradną. Mężczyzn traktuje wyłącznie jako szczeble w karierze, równie bezwzględnie postępuje z kobietami. Ale jak się wydaje jest to tylko gra pozorów. W gruncie rzeczy Ewa jest inna. Mimo pozornej oschłości przywiązuje się do dziewczyny z hotelu robotniczego, pragnie jej pomóc. Niesamowite tempo, jakie sobie narzuciła męczy, przerasta bowiem jej wytrzymałość psychiczną i fizyczną, a upragniony wyjazd do Włoch to nie tylko w jej pojęciu szczebel w karierze, to także powrót do kochanego mężczyzny, pokazanie mu się już z zupełnie innej strony, jako kobiety sukcesu, kobiety coś sobą reprezentującej. Film zwrócił uwagę festiwalu w Gdańsku, przynosząc oprócz nagrody dla wykonawczyni głównej roli, także Barbarze Sass nagrodę za debiut.
Bez miłości
FILM - 1980
Alina Panasiuk