Dorota StalińskaFilm

30 DOOR KEY (Ferdydurke)

 

Film: 30 Door Key (Ferdydurke) 

Reż. Jerzy Skolimowski

Rola: Młodziakowa

Rok: 1991

 

 

 

                                                                                                                                                          
 fot.M. Iwanicka       
                                                                                                Jerzy Skolimowski, Roman Polański, Janusz Głowacki -
stoisko Fundacji Nadzieja Doroty Stalińskiej, Międzyzdroje 2005  

"J. Skolimowski tak tłumaczy tytuł 30 DOOR KEY: Gombrowicz nadał swej książce tytuł, który nic nie znaczy prócz odległego skojarzenia z postacią z Sinclera Lewisa. Niestety dla zachodniego odbiorcy słowo Ferdydurke brzmi jak spolszczone imię Ferdynanda. Chcąc uniknąć takiego odczytania wpadłem na pomysł, że fonetyczny zapis FERDY-DUR-KE jest bardzo bliski THIRTY-DOOR-KEY, zaś thirty zanotowane cyfrą 30 pozwala łatwiej zapamiętać ten absurdalny układ trzech słów, gramatycznie bez sensu, czyli tak jak chciał Gombrowicz. Natomiast powstają niezłe skojarzenia, jako że bohater ma lat 30, próbuje przekroczyć drzwi (DOOR) pomiędzy niedojrzałością a dojrzałością, zaś najbardziej życzliwi widzowie być może odnajdą też i klucz (KEY). Warszawa, lato 1939. Józiowi, początkującemu pisarzowi, który skończył trzydzieści lat i opublikował pierwszą książkę, składa wizytę jego dawny nauczyciel, profesor Pimko i odsyła z powrotem do gimnazjum. Józio obserwuje tu społeczność uczniowską, w której wyróżniają się dwie indywidualności: Miętus, marzący o życiu brutalnym, uosabiającym wizję parobka, i Syfon - ideał niewinności. Miętus wyzywa Syfona na pojedynek na miny, i doprowadza do utracenia przez przeciwnika niewinności. Pimko umieszcza Józia na stancji u inżynierostwa Młodziaków, nowoczesnych rodziców nowoczesnej pensjonarki Zuty. Józio jest nią zafascynowany, ona traktuje go pogardliwie. W akcie zemsty Józio doprowadza do obnażenia ukrytej pod pozorami nowoczesności dość tradycyjnej prawdy o trojgu Młodziakach. Józio w towarzystwie Miętusa ucieka na wieś, trafia do domu wujostwa. Tutaj kultywowany jast fason ziemiański. Józio spotyka swoją kuzynkę Zosię, którą zawsze kochał. Zaczyna myśleć o całkowitym porzuceniu niedorosłości, ale plany krzyżuje Miętus, pobratawszy się z parobkiem. Wszelkie formy i fasony upadają, chłopi szturmują dwór, wybucha pożar. Józio i Zosia ratują się na małej łódeczce z napisem "Transatlantyk" i znikają w mroku nocy. Syreny zaczynają wyć, niemieckie eskadry lecą nad Polską, spadają pierwsze bomby, płonie Zamek Królewski w Warszawie". (www.filmpolski.pl)