strona 2

 
Data: 20 września 2008
Nick: kopik

o jak smutno, nic pani nie pisze do nas… zagląda tu pani? Pani Dorotko nasza kochana :)

Dorota Stalińska: Przepraszam, ze tak długo rzeczywiście nic nie pisałam…. To nie znaczy, ze tu nie zaglądałam. Zaglądałam, ale nie miałam naprawdę czasu aby odpisać. Bo na przykład myślałam, że w dwa dni uporamy się z synkiem z malowaniem salonu… a tymczasem salon „uwięził” nas na ponad tydzień… a bo dziury zaszpachlować, a bo zagruntować, a bo kolor farby nie taki jak na próbniku, a bo potem podłogę przeszlifować, a potem podłogę polakierować… o i tak nam zeszło, ale jest teraz pięknie. Chciałam odpisać po powrocie z Festiwalu Filmów w Gdyni, ale parę dni później wyjeżdżałam do Szwecji grać ZGAGĘ i musiałam przygotować wszystko do drogi… musieliśmy poprawić kilka elementów dekoracji itp. A w tym tez czasie musiałam się nauczyć roli do filmu, w którym gram … a ponieważ gram tłumaczkę japońskiego musiałam się nauczyć tekstów po japońsku… a to naprawdę było bardzo trudne. A jeszcze trawa była do skoszenia i orzechy do zebrania, i liście już do zgrabienia, i kwiaty do posadzenia…. Itp., itd. Ale już wróciłam. I piszę. I proszę się nie smucić… ja przecież chcę ludziom dawać radość, a nie smutek. Więc uśmiecham się i proszę o uśmiech.

 

Data: 19 września 2008
Nick: melancholy

Śledzę relacje z 33 FPFF w Gdyni. Świetnie pani wygląda pani Dorotko. Tak tzrymać!!

Dorota Stalińska: Dziękuje za te prze,prze,przemiłe słowa. Każda kobieta się cieszy kiedy otrzymuje taki komplement. Mój trud, moja walka- jak widać - nie poszły na marne.. Też się sobie teraz podobam. Wróciłam do swojej figury z przed lat i dodaje mi to każdego dnia skrzydeł. I niechaj będzie dowodem dla wszystkich kobiet znajdujących codziennie tysiące powodów do usprawiedliwienia swojego niezgodnego z marzeniami wyglądu….że bez względu na wiek, bez względu na wszystkie przeciwności losu możemy wyglądać tak jak chcemy. A ja chcę wyglądać właśnie tak jak wyglądam. Jadąc na Festiwal znalazłam w zakamarkach szafy jakimś cudem przechowane swoje  atłasowe spodnie, które nosiłam 23 lata temu…i to w nich właśnie tak „świetnie” wyglądałam w Gdyni. Pozdrawiam
 
Data: 16 września 2008
Nick: kasia

Wiyam serdecznie bardzo ciekawa księga. Pozdrawiam serdecznie admina tej strony, polecam takze moją stronkę.

Dorota Stalińska: To, że księga ciekawa i strona ciekawa to zasługa wspanialej administratorki… i choć to dla niej (i słusznie!) twoje pozdrowienia… to i ja pozdrawiam cię Kasiu serdecznie.
 
Data: 13 września 2008
Nick: racka

Jak fajnie, że jest ta strona, można sobie przypomnieć Pani role. Dzięki cytryna, już buszuję na aalegro w poszukiwaniu filmów z panią Dorotką. Pozdrawiam i panią i cytryne!

Dorota Stalińska: i ja pozdrawiam!
 
Data: 11 września 2008
Nick: paula

pani Dorotko... to był dzień.. straszny dzień... jakoś myślę o pani, właśnie dziś. Pozdrawiam

Dorota Stalińska: Tak, to był dzień…. Straszny dzień…. I oby nigdy więcej się nie powtórzył. A wiec cieszmy się każdym dniem, który nam dany i zawsze pamiętajmy o ulotności i kruchości życia. I żyjmy tak aby w razie nagłej konieczności przejścia na druga stronę nie mieli sobie niczego do wyrzucenia i nie pozostawili po sobie żalu nie naprawionych krzywd. Pozdrawiam
 
Data: 09 września 2008
Nick: jan

Pani Dorotko ,tak wiele się dzieje ,powstaje tyle nowych spektakli ,teatrów ,kiedy tam nam PANI zagra ,czekamy ,pamiętam jak grała Pani w teatrze na woli Pozdrawiam jan

Dorota Stalińska: Panie Janie. Bardzo mi miło, ze stęsknił się Pan za moimi sztukami. I bardzo mi miło, że pamięta Pan czasy Teatru na Woli. Łezka w oku się kręci…. Jacy byliśmy młodzi. Pracę w tym Teatrze rozpoczęłam jeszcze na studiach. Po moim 3cim roku studiów nasz rektor i profesor Tadeusz łomnicki zaangażował grupkę studentów do przedstawienia „Pierwszy dzień wolności”. Grałam ja, grała Grażynka Szapołowska, grał Krzysztof Kołbasiuk i jeszcze paru kolegów z naszego 4go roku. Zaraz po tej sztuce robiliśmy sztukę „Gdy rozum śpi” , w której również grałam dużą i bardzo skomplikowana rolę córki Goyi. Te role zaliczono mi jako role® dyplomowe , co oczywiście było wielkim zaszczytem dla młodej aktorki ( a właściwie jeszcze studentki), ale jednocześnie odebrało mi możliwość wzięcia udziału w przedstawieniach dyplomowych robionych w naszej Szkole Teatralnej…. No cóż zawsze jest coś za coś…. W Teatrze Na woli grałam codziennie do roku 80tego. Ale mam nadzieje, ze widział Pan również te sztuki, które zrobiłam po roku 80tym czyli po odejściu z Teatru Na Woli.?????? Ale wracając do tematu… Oczywiście tyle się dzieje, tyle sztuk nowych, tyle teatrów…. A ja???? A ja mam bardzo dużo jeszcze innych spraw do zrobienia dla ludzi i myślę, ze każde uratowane Zycie jest ważniejsze od kolejnego mojego spektaklu… ale przecież ciągle gram, tylko nie codziennie i nie w Warszawie… ale…Postaram się znaleźć takie miejsce w Warszawie, gdzie będę mogła znowu grać moje spektakle. Pozdrawiam
 
Data: 07 września 2008
Nick: cytryna

Wiadomość:
Dla Wszystkich zainteresowanych na stronie www.allegro.pl znaleźć można następujące tytuły z udziałem Doroty Stalińskiej na DVD:
- Dziewczęta z Nowolipek
- Historia Niemoralna
- Seksmisja
- Wahadełko
- Człowiek z Marmuru
- Ferdydurke
- O dwóch takich co ukradli księżyc
- Miłość ci wszystko wybaczy

- Krzyk
- Debiutantka
- Bez Miłości
wyszły na VHS; wydawnictwo: Kolekcja Filmów Polskich - Videoteka APF

Dorota Stalińska: Dzięki Beatko za te informacje…. widzę, że ludziom też one były bardzo przydatne. Pozdrowienia
 
Data: 06 września 2008
Nick: Janek

Pani Doroto, a jkiej Pani slucha muzyki? Rodzaj, wykonawcy, styl... Nikt w żadnym wywiadzie o to nie spytał :)

Dorota Stalińska: Słucham, Panie Janku, dobrej muzyki. Czasem to jest Jazz, czasem muzyka klasyczna, czasem gitarowa, czasem dobry stary rock… ale chyba najbardziej lubię i najczęściej słucham muzykę przestrzeni.. tu moim faworytem jest Kitaro, muzykę relaksacyjną ..na przykład szklaną ciszę. To wszystko zależy od momentu i nastroju.  Na pewno nigdy, bez względu na nastrój i moment nie lubię zbyt głośnej i zbyt hałaśliwej muzyki, nie lubię jak mi ktoś wali młotkiem po nerwach monotonnie, rytmicznie , wściekle głośno i zajadle. Bryyyyyyyyyy!. Lubię muzykę która mnie nie drażni i nie przeszkadza…., która mnie koi, która mnie unosi, która mnie uskrzydla … a do muzyki lubię chmury…. albo światło świec.
Pozdrawiam serdecznie
 
Data: 02 września 2008
Nick: Piotr

Proszę o wrzucenie jeszcze jakichś wierszy na stronę. A jeszcze jakby Pani je kiedyś powiedziała... Ale na razie proszę o kolejne...

Dorota Stalińska: Już się robi Panie Piotrze. Wiersze będą nowe na stronie…. A kiedyś je powiem…. Czyli nagram abyście Państwo mogli ich tez posłuchać… ale najpewniej wrócę do pomysłu wydania płyty z wierszami.  Co Pan na to??? Czy to dobry pomysł??? Czy tka płyta z wierszami znajdzie w tym oszalałym świecie nabywców???? Pozdrawiam
 
Data: 29 sierpnia 2008
Nick: Halina

Pani Dorotko, bardzo dziękuję za nowe wpisy w Prasie. Uwielbiam czytać tamtejsze wywiady, recenzje. Czuję się trochę jak badacz Pani twórczości. To miłe zajęcie. Jedna z recenzji "Ewa - portret kobiecy" jest cudownym studium roli. Teraz już się tak nie pisze... Gdzi Ci krytycy z dawnych lat? Porównanie pani boaterki do wiersza Szymborskiej, jest bardzo dobrym i czytelnym pomysłem. I taki ładny język. Dziękuję jeszcze raz za Prasę. Pozdrawiam bardzo, bardzo serdecznie.

Dorota Stalińska: Cieszę się, że dział prasy daje Pani tyle radości… to zasługa mojej wspaniałej administratorki Dagmary. Zgadzam się z Panią, ze dzisiaj już nikt ( albo prawie nikt ) tak nie pisze. Dzisiaj już wogole o sztuce się prawie nie pisze… pisze się kto był na premierze, jak był kto ubrany, z kim kto był… i czy w ciąży czy już bez…. I podaje się obsadę… i to wszystko.Też tęsknię do tych recenzji z dawnych lat….Ale Dagmara ma w zanadrzu całe moje archiwum i na pewno wiele jeszcze bardzo ciekawych artykułów będzie mogła Pani znaleźć w tym dziale. Pozdrawiam serdecznie
 
Data: 29 sierpnia 2008
Nick: anna

Pani Dorotko, co pani porabia? Co u pani słychać? Tak piszę jak do bliskiej osoby, bo jest mi pani bliska od wielu lat. Pozdrawiam serdezcnie

Dorota Stalińska: I ja panią ciepło pozdrawiam :)
 
Data: 26 sierpnia 2008
Nick: monika

sprawia pani wrazenie silnej kobiety, kobiety ktora wie czego chce od zycia i ktora po trupach dazy do celu. Lubie taki typ kobiet  bo daja napęd innym słabszym kobietkom. Podoba mi sie tez pani charakterystyczny głos. Posiadam kasete z pani nagraniami jest tam pare wierszy przeplatanych piosenkami swgo czasu bardzo często jej słuchałam.Pozdrawiam panią bardzo serdecznie i zycze powodzenia w prowadzeniu dalszych dzialalnosci zwiazanych z fundacja i nietylko.

Dorota Stalińska: Pani Moniko. Dobrze, ze Pani użyła określenia ”sprawia Pani wrażenie”, a nie jest Pani…. Czy jestem silna kobietą? Czasami. Wtedy kiedy muszę. Ale czasami jestem słaba jak większość z nas. Tylko bardzo już dawno temu odkryłam, że siedzenie w fotelu i wypłakiwanie łez nie posuwa mnie w niczym do przodu i nie rozwiązuje w żadnym stopniu moich problemów. Od 19 lat jestem i matką i ojcem dla swojego wspaniałego syna… a więc muszę być silna. Czy wiem czego chcę od życia? Czasami. Ale wielu rzeczy, które chciałam życie mi nie dało…. Widać nie były mi przeznaczone. Wiele rzeczy, które chciałam osiągnąć osiągnęłam swoją pracą, swoim uporem, swoją determinacją i swoją wiarą w słuszność działania. Ale nigdy nie dążyłam do osiągnięcia celu po trupach, nigdy kosztem innych, nigdy na cudzy rachunek. Tak wiec to określenie bardzo mi się nie podoba. Nie szanuje ludzi, którzy jak to Pani nazywa po trupach dążą do celu i nigdy ja sama taka nie byłam. Co do głosu… zgadzam się z Panią, ja tez swój głos lubię, bo jest taki inny, taki chrypliwy i taki niski….choć w szkole teatralnej miałam wiele przez ten głos kłopotów… Kaseta, o której Pani pisze to „Nadzieja” jak mniemam…. To pierwsza moja płyta … bardzo dla mnie szczególna. Nagrywałam ją bowiem 20 lat temu…. będąc już w dosyć zaawansowanej ciąży z moim synkiem. Och, pamiętam te nagłe kopniaki w trakcie nagrania….  Ale skoro podobały się Pni tamte piosenki to może spodobają się tez moje następne płyty „Niewierny czas” i „Portrety” ze złotej kolekcji Polskiego Radia..??? Pozdrawiam serdecznie również życząc zadowolenia i radości w życiu
 
Data: 25 sierpnia 2008
Nick: Urszula Kowalczuk

Chciałabym zapytać Panią o skuteczność metody leczenia polecaną przez Viktora Żenni, gdyż z jego strony wynika, że poddała się Pani tym zabiegom.
http://www.zenni.pl/nowyserwis/page.php?p=rewol&lang=pl
Choruję na Graves'a Basedov'a od 10 lat i mam problemy z wytrzeszczem oczu, zastanawiałam się nad skorzystaniem z tej metody natomiast nie wiem na ile jest ona skuteczna.
Za odpowiedź z góry dziękuje.
Pozdrawiam, Urszula Kowalczuk.

Dorota Stalińska: Pani Urszulo,
Odpowiedź na Pani list znajduję się na wejściu do księgi gości i to był jedyny temat na który zdążyłam odpowiedzieć już jakiś czas temu, bo ważny. Mam nadzieję, ze Pani przeczytała. Jeśli chciałaby Pani bardziej szczegółowe informację dotyczące Alveo przyślemy Pani.
Pozdrawiam
 
Data: 24 sierpnia 2008
Nick: arka

Witam, tak bym chciał Panią gdzieś zobaczyć, spotkać... Pobyć trochę w pobliżu pani AKTORSTWA.. Czekamy na panią, pani Dorotko..

Dorota Stalińska: Dziękuję za te słowa. To naprawdę bardzo wzruszające…. I takie ciepłe! Takie czułe!...  Och, jak miło mi się zrobiło serduszku… i pomyślałam, że moi rodzice – tam w niebie- poczuli się teraz też wzruszeni i …może ze mnie dumni…..Pobyć w pobliżu – pisze Pan- ale nie pisze Pan gdzie jest to pobliże…. Czyli gdzie Pan mieszka… bo może tam właśnie przyjadę ze sztuką???? Kto wie??? A jeśli to Warszawa… to jak wspomniałam już w inny listach poszukam sceny i będę znowu grać… skoro taka jest widowni wola! Amen. Czyli niech się stanie Pozdrawiam serdecznie
 
Data: 20 sierpnia 2008
Nick: piozykow

Droga Pani Doroto,
Dziekuje Pani za obecnos, za Pani tworczosc, ktora zawsze podziwialem.  Kiedys tam spotkalismy sie w Gdansku, ja wtedy jako mlody chlopak  kochalem film i teatr i byl to czas kiedy "odkrywalem" Pani tworczosc.  Pani piosenki towarzyszyly mi i nadal towarzysza czesto w moim zyciu! Los jedank sprawil, ze mieszkam w Niemczech i rzadko teraz mam kontakt  z polskim teatrem..:-( Pozwolilem sobie na zrobienie filmiku na www.youtube.com  z  wykorzystaniem Pani fotografii i jednej z ulubionych moich piosenkek, seredcznie pozdrawiam

Piotr

http://www.youtube.com/watch?v=unMJMv3f1w0  

Dorota Stalińska: Panie Piotrze! Bardzo dziękuje za fajne i ciepłe słowa, ale przede wszystkim dziękuje za ten filmik, który jest bardzo fajny i jak Pan widział zebrał bardzo ciepłe opinie oglądaczy. Przyznam się, że nawet nie wiedziałam, że takie rzeczy można robić sobie samemu i czuję się naprawdę wzruszona, ze można mi i moim piosenkom poświęcić tyle czasu. Jestem też wzruszona faktem, ze te moje piosenki dla wielu ludzi łączą się jakoś nierozerwalnie z ich życiem, są jakąś częścią ich życia, są ich wspomnieniami… ja tak szybko żyję, robie coś co uważam za ważne i pędzę dalej… a potem się okazuje, ze to co zrobiłam od nowa i od nowa komuś coś daje… to bardzo miłe, to znaczy, że warto , że to co robie ma sens, ze może być potrzebne nie tylko mi ale i innym. A czy tam gdzie Pan mieszka są jeszcze jacyś inni Polacy??? Bo można by tam przyjechać zagrać. W zeszłym tygodniu grałam Zgagę w Lund, w Szwecji i było przesympatycznie. Tam jest taka wspaniała grupa Polskich Kobiet, które założyły stowarzyszenie Polkainternational i organizują różne bardzo fajne rzeczy. Proszę zajrzeć na ich stronę www.polkainternational.se … może to i jakiś pomysł być dla Was, którzy mieszkacie w Niemczech????
Pozdrawiam serdecznie
 
Data: 17 sierpnia 2008
Nick: Daniel

Witam serdecznie.Pani Doroto kiedy będzie można  zobaczyć Panią na warszawskich teskach teatru lub usłyszeć Panią w recitalu?Nigdy nie widziałem sztuki z Pani udziałem a nie ukrywam, że z przeogromną  chęcią chciałbym  doczekać takiej chwili...Pozdrawiam Panią bardzo serdecznie i życzę tylko tego co dobre.   

Dorota Stalińska: Panie Danielu! Domyślam się, ze jest Pan człowiekiem młodym, albo dosyć młodym…. Jeśli nie widział Pan żadnej z moich sztuk. ( gram je wszak od 32 lat ) A może po prostu się nie składało??? Przypomnę ,ze ZGAGĘ grałam regularnie przez 5 lat w Tetrze Buffo, potem przez następne 4 w Teatrze Nowym. Teraz rzeczywiście nie mam stałego miejsca w Warszawie, ale ponieważ coraz więcej ludzi pyta mnie o to kiedy znowu będę tu grać … to muszę to dla Państwa zrobić. Szczęśliwie otworzyło swoje sceny paru moich kolegów i koleżanek… a więc obiecuje, ze postaram się znaleźć takie miejsce, w którym będzie można moje sztuki obejrzeć.
A jak je znajdę to na pewno dowiecie się Państwo o tym pierwsi za pośrednictwem tej strony.
Idąc z tak zwanym duchem czasu, przygotowuję też swoje sztuki na płytach aby można było je nabyć w naszym sklepiku i obejrzeć spokojnie w domu. Choć to pewno nie to samo co oglądanie spektaklu na żywo.
Pozdrawiam
 
Data: 13 sierpnia 2008
Nick: Krystyna Woźniak

Bardzo interesuje się Pani wierszami, mają to coś.
Ja jestem przewodniczącą sekcji literakej przy Robotniczym Stowarzyszeniu Twórców Kultury. Robimy dużo cieksawych rzeczy, również wydajemy kwartalnik" Własnym  Głosem" bardzo chciałabym zamieścić w następnym numerze wywiad z Panią.
Proszę odpisać.
Pozdrawiam serdecznościami

Dorota Stalińska: Ponieważ zbyt liczne obowiązki zawodowe i tak zwanego dnia codziennego nie pozwoliły mi wcześniej odpisać obawiam się, ze numer gazetki, o którym pani wspomina już „poszedł”, ale…. może do następnego??? Oczywiście chętnie udzielę Pani wywiadu. Proszę się zwrócić do administratorki aby podała Pani mojego prywatnego maila. Pozdrawiam

Data: 13 sierpnia 2008
Nick: patrycja matkowska

Bardzo prosimy o wsparcie naszej placówki przekazując przedmioty na aukcję oraz loterię, która odbędzie się na IV Balu Charytatywnym na rzecz dzieci uczęszczających
do Miejsko-Gminnego Przedszkola w Leśnej. Naszym marzeniem jest stworzenie dzieciom jak najlepszych warunków do nauki i zabawy.
Dzięki dotychczasowej pomocy ludzi dobrego serca udaje nam się choć w części  zrealizować zamierzony cel.
Cieszymy się i jesteśmy wdzięczni za każdą okazaną pomoc. Wszystkie pozyskane środki przeznaczamy na poprawę warunków  rozwoju psychofizycznego naszych podopiecznych. Uśmiech i wdzięczność małych dziecięcych serduszek mobilizuje wszystkich pracowników,rodziców oraz sponsorów do dalszych działań na rzecz dzieci uczęszczających do naszej skromnej placówki.
Bardzo prosimy o kontakt czy zyskamy Państwa wsparcie .

Z wyrazami szacunku i serdecznymi pozdrowieniami : Patrycja Matkowska
                                                                                     Dyrektor, personel, dzieci.

Dorota Stalińska: Nie napisała Pani kiedy ten bal miał się odbyć i penie jest już po balu… ale proszę się zwrócić do administratorki strony podając adres placówki. Wyślemy Państwu moje 2 tomiki wierszy…. Może przydadzą się na następną aukcję. Pozdrawiam
 
Data: 13 sierpnia 2008
Nick: Adam Grochola

Witam !!!

Prowadzę stronę poświęconą Jurkowi Satanowskiemu. Pamiętam że śpiewała Pani piosenkę "Przyjdzie na pewno" Sataniowskiego i Jreckiego. Moje pytanie i prośba jeśli zdarzyło się Pani zaśpiewać jeszcze jakąś piosenkę Pana Jurka to bym prosił o podpowiedź.
Pozdrawiam Adam Grochola
I zapraszam na www.jerzysatanowski.com  

Dorota Stalińska: Panie Adamie. Owszem śpiewałam piosenkę Jurka „Przyjdzie na pewno” . Śpiewałam ją na Festiwali Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu. I bardzo ją lubiłam. I nadal ja bardzo lubię. Ale to niestety była jedyna piosenka Jurka w moim repertuarze. Pozdrawiam
 
Data: 10 sierpnia 2008
Nick: pp. Rogowscy  

Ewelinka ma 11 lat, jest miłą, radosną i uśmiechniętą dziewczynką. Sześć lat temu dowiedzieliśmy się, że cierpi na autyzm. Autyzm nie pozwala Ewelince odbierać świata takim jakim jest. Ewelinka ma wiele obaw, lęków, nie rozumie ludzi i ich sposobu życia. Ma problem w zrozumieniu zakazów czy nakazów. Nie rozumie otaczającego ją świata, więc zamyka się w sobie, bo tak czuje się lepiej i bezpieczniej. My jako rodzice cały czas walczymy , aby ułatwić córce wydostać się ze świata autyzmu. Dzięki dotychczasowej rehabilitacji zrobiła znaczne postępy. Jednak do tego by mogła samodzielnie funkcjonować w społeczeństwie, oprócz czasu potrzebna jest intensywna, systematyczna i bardzo kosztowna rehabilitacja pedagogiczna, psychologiczna i logopedyczna.

Wszystko to, jak i dieta oraz leczenie farmakologiczne wymaga ogromnych nakładów finansowych. Dlatego kierujemy apel do ludzi dobrego serca o wsparcie. Stańcie się nadzieją na leprze życie Ewelinki. Pomóżcie i Wy. Dajcie Ewelince szanse. Prosimy choćby o symboliczne wsparcie. Każda nawet najdrobniejsza wpłata może decydować o dalszym prawidłowym leczeniu i rehabilitacji naszej córki. Serdecznie pozdrawiamy i dziękujemy. Rodzice Ewelinki. Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” 01-685 Warszawa, ul. Łomiańska 5    NIP 118-14-28-385 PKO BP 15o. Warszawa 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362 lub 50 1020 1156 0000 7902 0007 7248                                                                                 

z dopiskiem: na leczenie i rehabilitację Ewelinki Rogowskiej  

Dorota Stalińska: Całym sercem dołączam się do Państwa apelu i wierzę, że umieszczenie go na tej stronie pomoże Państwu choć odrobinę w tej ciężkiej walce o zdrowie Waszej córeczki. Czytając takie listy jak Państwa mam zawsze rozdartą duszę… ponieważ takich listów dostaje setki. A każdy z nich to indywidualny dramat i dowód okrutnego zderzenia z rzeczywistością, w której przyszło nam żyć. Zawsze rodzi się pytanie: Jak to możliwe, że w obliczu takiej sytuacji ludzie skazani są na dobrą wolę innych i nie mogą dostać od Państwa stosownego wsparcia i opieki??? Chciałabym być bardzo, bardzo bogata aby móc pomóc wszystkim potrzebującym tej pomocy, ale obawiam się, ze nawet jeśli żyć będę sto lat to i tak nie będzie to możliwe,To i tak , bez względu na to ilu ludziom pomogę, będzie cała masa tych, którym pomóc nie będę w stanie…. Ponieważ liczba potrzebujących absolutnie pomocy z roku na rok rośnie…Więc w jakim świecie przyszło nam żyć???Życzę Państwu wytrwałości i siły w tej trudnej walce i jak najwięcej momentów radości z przebicia się przez ten dziwny mur, za którym znalazło się Wasze dziecko.
 
Data: 08 sierpnia 2008
Nick: Michalina Rdzawa

Pani Doroto,
Pisze z pytaniem, czy byłaby Pani zainteresowana przeczytaniem kilku wierszy i wypowiedzenia się na ich temat? Noszę się z zamiarem wydania debiutanckiego tomika poezji, zależmy mi na opini specjalistów.
Z poważaniem
Michalina Rdzawa  

Dorota Stalińska: Oczywiście chętnie przeczytam Pani wiersze i odpowiem szczerze co o nich myślę. Ne wiem czy jestem w tej dziedzinie specjalistą jakiego Pani szuka… pewnie nie, jestem tylko poetą i moja ocena będzie oceną moją, a nie specjalisty…. Nie ma specjalistów od wierszy, choć jest wielu, którzy uzurpują sobie prawo do takiej oceny…. Z poezją jest tak, że albo się ona komuś podoba, albo nie, albo trafia do czyjegoś serca i duszy, albo nie… decyzja o wydanie zawsze należy do Pani. Pozdrawiam serdecznie
 
Data: 05 sierpnia 2008
Nick: Emilia Ł

Pani Dorotko, pozdrawiam CIĘ szczególnie mocno,bo lubię CIĘ i jesteś mi bardzo bliska-z kilku powodów:mam podobne poglądy na życie,samotnie wychowuję synka(6lat),choruję na Grawes-Basedowa. Mam pytanie i bardzo prosze CIĘ o odpowiedż.(długo z tym zwlekałam).Moim problemem jest duży wytrzeszcz oczu-sama rozumiesz jak to jest.Nie chcę się użalać,ale większość ludzi ocenia nas po wyglądzie.Chciałabym coś z tym zrobić,Probowałam wielu rzeczy,a co PANI pomogło?  

Dorota Stalińska: Pani Emilio na temat przebiegu mojej choroby tarczycy i tego co mi pomogo napisałam niedawno długi list do wszystkich zainteresowanych i jest on umieszczony na wstepie ksiegi gosci. Namawiam więc na kuracje Alveo, która mi pomogła. Jeśli jest Pani taka kuracja zainteresowana przysle Pani szczegółowe informacje … jeśli już nie wysłała ich do Pani administratorka strony. Pozdrawiam serdecznie
 
Data: 05 sierpnia 2008
Nick: Mira

witam Pani Doroto! Wielokrotnie jak jestem w Nowęcinie dowiaduję się, że Pani już była. Moi znajomi Bogna i Franek Maciukiewicz goszczą Panią u siebie. Dzieci tez się przyjaźnią. Bogna jest moja koleżanką ze studiów, jeżdżę do niej już od dobrych 2o lat. Żałuję bardzo,. że nei mogłam Pani poznać osobiście pozdrawiam serdecznie Mira

Dorota Stalińska: Aż się rozmarzyłam kiedy przeczytałam te słowa…. Bo tęskno mi do Nowęcina i do moich przyjaciół Boni, Franka, Isi…. Do tej niezwykłej atmosfery, która tam panuje… do koni, do kózek, do konnych rajdów, do ludzi, którzy tam co roku od lat przyjeżdżają…. Dla tych, którzy nie wiedzą o czym mówię – parę słów wyjaśnienia:  WTK SOPLICA w Nowęcinie to wspaniała stadnina stworzona przez Państwa Maciukiewiczów, to piękne miejsce dla koniarzy… i dla tych, którzy dopiero koniarzami chcą zostać. Polecam to miejsce wszystkim tym, którzy naprawdę jeżdżą konno i wszystkim, którzy chcą się jazdy konnej nauczyć. A zwłaszcza polecam rodzicom, którzy szukają w pełni profesjonalnej i w pełni bezpiecznej szkoły jazdy dla swoich dzieci. To jest właśnie to miejsce gdzie z pełnym zaufaniem wysyłałam swojego synka na konne wakacje od 10 roku jego życia i gdzie ja sama najchętniej wsiadam na konia…. I mam nadzieję tylko, ze i w tym roku uda mi się choć na chwile zagościć w Nowęcinie. A już jak tam dojadę… to na pewno odwiedzę też jeszcze jedno ukochane moje miejsce – Hotel Neptun w Łebie - jeden z najpiękniejszych hoteli w Polsce … usiądę na pałacowym tarasie z przepięknym widokiem na morze i zjem przewspaniałe lody zapiekane w cieście… A zatem ciągle jest szansa Pani Miro, że się tam spotkamy. Pozdrawiam serdecznie  
 
Data: 03 sierpnia
2008 Nick: ja

Czy to prawda, że pani mieszka w Milanówku? Chcę  tam się wybudować, ale miewam różne wątpliwości... Bo miatseczko naprawdę piękne... Sam nie wiem... Co pani może doradzić? Budować? 

Dorota Stalińska: Jest to najprawdziwsza prawda – mieszkam w Milanówku! Mieszkam tu od 16 lat i z każdym rokiem coraz bardziej kocham to miejsce… a zwłaszcza swój coraz piękniejszy ogród… ogrody to nasza duma, Milanówek ma status miasta ogrodu i  wszyscy bardzo się w swoich ogródkach i ogrodach „uwijamy”… Nie kocham tylko coraz gorszych korków i coraz trudniejszych dojazdów do Warszawy, ale to dotyczy przecież całej Polski… Czy warto tu się budować??? Według mnie warto… ale na to pytanie Państwo musicie sobie sami odpowiedzieć…. Czy śpiew ptaków w waszym ogrodzie i śmiejące się do was co rano kwiaty .. i wasze własne nocne niebo pełne gwiazd nad waszym własnym trasem…. I poranna rosa na waszej trawie….. zrekompensują wam tak jak mi rekompensują trudne dojazdy do domu???? To zależy tylko od was. Pozdrawiam zatem potencjalnych nowych sąsiadów.  
 
Data: 31 lipca 2008
Nick: karolina

Pozdrawiam Panią bardzo serdecznie. Dziś wreszcie trafiłam na tę stronę. bardzo się cieszę 

Dorota Stalińska: I ja serdecznie pozdrawiam…. I cieszę się bardzo, ze strona się podoba.  
 
Data: 29 lipca 2008
Nick: Wer

Fajnie tu. Fajna stronka, ma ciekawą atmosfere

Dorota Stalińska: To fajnie, ze uważa sz/pan/pani … że tu fajnie ….. pozdrawiam
 
Data: 27 lipca 2008
Nick: Jan A

Pani Doroto... wysłałem wspomnienie... Dziękuję... Po prostu 

Dorota Stalińska: Bardzo dziękuję, że zechciał Pan opisać tak trudny moment swego życia. Przeczytałam Pańskie wspomnienie z ogromnym wzruszeniem. Wiem jak trudno dźwignąć się po stracie kochanej osoby. .. jak trudno zaakceptować świat bez tej osoby… jak trudno uczestniczyć w codziennym rytmie życia… jak trudno zacząć znowu się śmiać. Przeszłam przez to.. parę razy. Też wydawało mi się, ze nigdy już w życiu nie będę się uśmiechać, a tym bardziej szczerze śmiać. Ale prawdą jest, że czas goi rany i nie umniejszając naszej miłości i pamięci pozwala nam znowu cieszyć się życiem i wszystkim co życie nam ofiarowuje. Oczywiście ta radość jest inna bo my jesteśmy inni już, mamy inną skalę wartości. Ale może właśnie dlatego, że dane nam było to przeżyć wiemy, że  życie jest cudownym darem i zawsze warte jest życia… że każdy dzień może przynieść coś dobrego i każdego dnia my możemy zrobić cos dobrego dla innych.. że trzeba pielęgnować swoje miłości i zawsze okazywać swoje uczucia. My już wiemy jaką niezwykłą moc kryją w sobie sowa Papieża: SPIESZMY SIĘ KOCHAĆ, LUDZIE TAK SZYBKO ODCHODZĄ Panie Janie. Raz jeszcze dziękuje za Pańskie wspomnienie. Cieszę się bardzo, że moja sztuka dała Panu odrobinę wsparcia i radości w tych trudnych chwilach. Pozdrawiam serdecznie z wiarą, że tak jak moje i Pańskie Zycie wypełnione jest dzisiaj radością i miłością do świata i ludzi. I oczywiście zapraszam do teatru by wspólnie się pośmiać. 
 
Data: 26 lipca 2008
Nick: fc

A pamięta pani swój fan - club, który koczował pod drzwiami Powszechnego? Który jechał na drugi koniec Polski, by choć jeszcze przez chwilę poobcować z pani twórczością? Jak teraz o nas myślę, to mnie to niezwykle wzrusza... Teraz, dzieci, mężowie, żony... Ale miłość do pani ta sama, choć czas inny. Taki dorosły... 

Dorota Stalińska: Jaka miła niespodzianka! Jakże mogłabym Was nie pamiętać!!! Byliście niezwykłą grupką młodych ludzi w niezwykły sposób okazujących swoją sympatię. Wasze oddanie i wierność były dla mnie zaskakujące. A do tego byliście strasznie nieśmiali.. Ileż to razy kiedy wracałam do domu, a wy siedzieliście rzeczywiście pod drzwiami zapraszałam Was do środka… ale wy nie chcieliście wchodzić… chcieliście tak tylko pobyć chwilkę ze mną… i nawet trudno było Was wciągnąć w jakaś konkretna rozmowę… po prostu byliście i chcieliście być przy mnie. To było naprawdę niesamowite i wzruszające, a czasami wręcz krępujące dla mnie. Tak jak serduszka malowane przez Was na ścianie przy moich drzwiach i napisy : Kochamy cię Dorotko…. Nie jestem pewna czy sąsiadom się to podobało, ale mi bardzo. Cieszę się, że odezwaliście się teraz i bardzo chętnie się z Wami zobaczę. I mam nadzieję, ze teraz jesteście już śmielsi i przyjmiecie moje zaproszenie. Może po wakacjach zorganizujemy u mnie takie spotkanie??? Co Wy na to???? Czekam na maila po wakacjach. Pozdrawiam Was wszystkich, Wasze żony, mężów i dzieci. Wasza Dorotka 
 
Data: 25 lipca 2008
Nick: Dariusz

Czy jest szansa na zaproszenie Pani do naszej szkoły na mini Warsztaty Teatralne dla uczniów tworzących kółko teatralne i pragnący zobaczyć na własne oczy osobe tak znaną i popularną jak Pani. czekamy z niecierpliwością na jakąkolwiek odpowiedź od Pani, liczymy na Pani zrozumienie.
Z wyrazami uzania D. Czyżewski, nauczyciel 

Dorota Stalińska: Panie Dariuszu oczywiście o ile będzie to tylko możliwe chętnie spotkam się z młodzieżą i poprowadzę warsztaty. Problem tylko jest z czasem. Ponieważ uwikłana jestem w ogromną ilość ludzkich spraw, ponieważ mam ogrom zajęć w ramach swojej fundacji, ponieważ gram swoje sztuki i koncerty, ponieważ mam na głowie i na swoim utrzymaniu cały dom i troskę o mojego synka, który jest dla mnie najważniejszy na świecie…. to mam coraz mniej czasu. Ale może uda się takie warsztaty połączyć z jakimiś moimi występami w okolicy???Proszę zatem o kontakt po wakacjach kiedy będę miała już sprecyzowane plany. Pozdrawiam serdecznie