Dorota StalińskaDorota i InniWspomnienia

Monika z Jeleniej Góry

 

oj, wspomnienia, wspomnienia...

jedno z najtrwalszych? chyba PRÓBA podczas Wrześniowych Jeleniogórskich Spotkań Teatralnych... lata temu... Szkoda wielka, że nie można już PRÓBY zobaczyć, to był rewelacyjny spektakl. Pamiętam (ja wówczas, młodziuśka dzieweczka, nieobyta) nie raz, nie dwa miałam wątpliwości czy ta PRÓBA, to aby na pewno nie  p r ó b a... I do tego jeszcze mały Pawełek niebezpiecznie łazikujący po oparciach lóż... Naprawdę miałam wątpliwości .. :))) . Później udało mi się jakimś cudem cudownym nagrać PRÓBĘ na kasetę video (z jakiegoś programu TV), Ale jaka to była walka z wszelakimi przeciwnościami losu (!!!), zaczynając o zdobycia sprzętu nagrywającego (moi rodzice posiadali tylko wersję odtwarzającą :), po czystą kasetę, umówienie się ze znajomymi, a później obgryzanie nocą paznokci w obawie czy tam... (bo to późna noc była, i jako dziecko nie mogłam być ze znajomymi podczas nagrywania), czy tam wszystko dobrze, czy aby nie za późno włączyli i czy  w ogóle włączyli??!!! A trzeba pamiętać, że wtedy nie słyszano nawet o telefonach komórkowych (przynajmniej na południu Polski, bo przecież w PRÓBIE pojawiał się Centertel ;). Dziś - SMS i po nerwach :)

A! i jeszcze strzępek wspomnień z PRÓBY i błękitny tomik wierszy, w nim mój do dzisiaj ulubiony o bezmiłości, bezczekaniu :) (i ten z "gwarancją lotu bez powrotu", który stał się w moim troszkę doroślejszym życiu synonimem wchodzenia na głęboką wodę).. oj, ile tych wspomnień, to już nie  strumień, a rozlana rzeka :). I jeszcze te oczy niebieskie Pani Doroty, kiedy wpisywała autograf do Natchnienia, a ja, zagapiona jak gapa w te oczy, zapomniałam na śmierć jak mam na imię :)). Cudnie się z Panią dorastało Pani Dorotko, cudnie się z Panią dojrzewa :). Pozdrawiam serdecznie - MONIKA.